Bądź w kontakcie
Subskrybuje zawartość
Subskrybuje zawartość za pomocą poczty email
Profil na Naszej Klasie

Wywiad z Marą Minicozza ;)

Bieszczady i Wolontariat - osoba zainteresowana wolontariatem w Bieszczadach
Od
21 wrzesień, 2011 - 10:30

Wywiad z Marą Minicozza - wolontariuszką uczącą języka angielskiego w Ustrzykach Dolnych w ramach „Wakacyjnej Szkoły Języka Angielskiego”
Mara Minicozza ma 20 lat i pochodzi z Los Angeles w Kalifornii. Obecnie większość swojego czasu spędza w Waszyngtonie gdzie studiuje romanistykę ( literaturę włoską). Wśród zainteresowań Mary znaleźć można czytanie książek, jazdę konną, muzykę, oraz potrawy z różnych zakątków świata.
W ramach programu Learning Enterprises 2011 przez miesiąc Mara pracowała jako wolontariusz – nauczyciel języka angielskiego w centrum Caritas w Ustrzykach Dolnych. Rodziną goszcząca Marę
w Polsce byli Państwo Sobańscy.

Grzegorz Mokrzycki(GM): Na początek chciałbym zapytać Cię o kierunek studiów, dlaczego język włoski?
Mara Minicozza (MM) : Włoski wybrałam przez sentyment gdyż mój tata jest Włochem, przez co ja również posiadam włoskie obywatelstwo, włoskiego uczyłam się od dziecka i bardzo fascynuje mnie ten język.
GM : Słyszałem że by pogłębić język wyjeżdżasz studiować język do Włoch.
MM : Zgadza się, powiem nawet tak iż jest to odgórny wymóg uczelni by przynajmniej jeden semestr spędzić w kraju którego język studiujesz, jeżeli studiujesz hiszpański możesz wyjechać do Hiszpanii lub Argentyny, język włoski nie posiada takiej opcji.
GM : Dlaczego zdecydowałaś się wziąć udział w tym programie ?
MM : Przyjechałam tu ponieważ stwierdziłam że to będzie niesamowita możliwość zobaczenia tej części świata, której nigdy wcześniej nie widziałam, nigdy nie byłam w wschodniej Europie, poza tym tak sobie pomyślałam że znajomość językową która posiadam od dziecka może posłużyć innym. Można tez powiedzieć że chciałam się sprawdzić jako nauczycielka. Zgadzam się również z misją projektu. Myślę że w obecnym czasie język angielski jest jednym z ważniejszych (komunikatywnych) języków na świecie. No i oczywiście dzieciaki (potencjalni uczniowie) są słodkie.
GM : Czy było ciężko dostać się do programu?
MM : Tak do końca nie wiem ile osób się zgłosiło, ale selekcja była dość ostra.
GM : Co możesz powiedzieć po miesięcznym pobycie w Polsce, czy jest to kraj, którego się spodziewałaś ?
MM : Szczerze to tak do końca nie wiedziałam czego oczekiwałam, ponieważ dla mnie wschodnia Europa jest przeciwieństwem zachodniej Europy, którą, po prostu znałam. Dla mnie obraz wschodniej Europy to brak pieniędzy, małe miasteczka, tak do końca nie wiedziałam czego się spodziewać. Po przylocie do Krakowa nie spodziewałam się zobaczyć miasta które przypominało mi mix włosko – francuskiego miasta, to było pozytywne zaskoczenie. Spacerując słychać różne języki .
GM: Co Ci się w Polsce spodobało a co nie przypadło Ci do gustu?
MM : Ciężko powiedzieć coś na temat lubienia - nielubienia gdyż byłam tu tylko 4 tygodnie. Więcej mogę powiedzieć o różnicach które zauważyłam. W odróżnienia od dużego miasta to cisza i spokój w wieczory. To co jakoś nie przypadło mi do gustu to biurokracja w Polsce, która jest ogromna. No i kwestia komunikacji, gdyż niczego nie można być pewny jeżeli chodzi o rozkład jazdy autobusów. To czego nigdy nie zapomnę to jedzenie, które mi bardzo smakowało. Miałam okazję wybrać się w bieszczadzkie góry, niestety nie było mi dane zobaczyć ich w całej okazałości przez mgłę , która wszystko zasłoniła.
GM : Czy udało ci się odwiedzić ciekawe miejsca w okolicy?
MM : Tak razem z cała grupa z programy wybraliśmy się do Zakopanego, poza tym wraz z rodziną u której mieszkałam wybraliśmy się do Łańcuta zwiedzić zamek gdyż bardzo lubię je zwiedzać, poza tym Łańcut posiada także piękny ogród.
GM : Mara co możesz powiedzieć o nauczaniu języka?
MM : Tak naprawdę, do końca nie wiedziałam jak się przygotować, jaka grupę przyjdzie mi uczyć. Nasza Pani opiekun programu powiedziała nam że mamy być elastyczni. Wiedziałam że nie będę musiała zaczynać od podstaw gdyż każdy w jakimś stopniu zna język angielski, wiedziałam że może być problem z kontaktem, nie wiedziałam co lubią a czego nie. Kilku moich znajomych realizowało zajęcia poprzez piosenki moi uczniowie nie chcieli śpiewać (śmiech). Moi woleli bawić się w telefon. Na początku uczniowie byli nieśmiali, co faktycznie sprawiało trudność w kontakcie. Mogę powiedzieć iż praca nauczyciela wymaga sporego przygotowania, jednak z tygodnia na tydzień moja praca była łatwiejsza. Wiedziałam że mam tylko 4 tygodnie więc nie starałam się ich nauczyć wszystkiego.
GM : Czy sprawdziłaś rezultaty nauczania??
MM : Tak i przyznam że na przełomie tygodni widziałam ich postępy, przede wszystkim odwagę do swobodnego mówienia, nawet pomimo tego iż nie do końca było to gramatyczne poprawne, to jednak przełamali barierę strachu i leku w posługiwaniu się językiem.
GM : Czy wyobrażałaś już sobie swoją przyszłość?
MM : Przyznam że słyszę to pytanie dość często, szczerze to nie zastanawiałam się nad tym co będę robiła po studiach. Myślę że będę kontynuowała naukę. Wiem że wiele osób ma plany na przyszłość, ja na chwilę obecną studiuję to co lubię a to co będzie później pokaże przyszłość
GM : Czy w przyszłości chciałabyś uczestniczyć w podobnym programie?
MM : Masz na myśli nauczanie ?? Myślę że tak, to było dobre doświadczenie, na początku byłam przestraszona , lecz w chwili obecnej myślę że nie byłoby problemu, jednak wolałabym uczyć w kraju którego język znam np. Włochy czy Francja gdyż ułatwia to w znacznym stopniu kontakt z uczącymi się.
GM : Dziękuję bardzo za wywiad i oczywiście zapraszam w odwiedziny w przyszłości
MM : Dziękuję bardzo.

Oprócz Mary w Bieszczadzkich szkołach wakacyjne lekcje języka angielskiego prowadziły jeszcze:
- w Leszczawie Dolnej - Elisabeth Lembo, którą przyjmowali Państwo Katarzyna i Tomasz Łaski
- w Nowosielcach Kozickich - Bekah Obi mieszkała u Państwa Moniki i Mariusza Podkalickich
- w Hoszowie - Stephania Cap a gościła ją rodzina Pani Olgi Mucha

Wszystkim rodzinom, które przyjęły studentki wolontariuszki i zupełnie bezinteresownie gościły je przez miesiąc bardzo gorąco dziękujemy.